Rok 2015

zajawka wigiliaPrzed osiemnastą pachniało w całym holu przed jadalnią. Ale nie jedzeniem, choć też trochę, tylko perfumami i wodą kolońską. Wyczesani, wygoleni i wypachnieni mieszkańcy czekali na moment, kiedy drzwi do jadalni zostaną otwarte i kiedy, jak co roku, ksiądz Antoni rozpocznie wigilię czytaniem z Pisma Świętego. Wspólna modlitwa i życzenia dyrekcji są zawsze sygnałem, że oto nadszedł moment łamania się opłatkiem i składania sobie życzeń. Jedne z najfajniejszych i najbardziej wzruszających jakie usłyszałem dotyczyły samych składających.  Jak tu nie cieszyć się i nie życzyć sobie spełnienia słów: „… i żebyśmy byli dalej grzeczni…”, czy „… i życzę panu, żebym się już w końcu poprawił…” Miód na serce. Uściskom i serdecznościom nie było zatem końca, a kiedy w końcu nadszedł, zanim zasiedliśmy do stołu, na środek wywołano jeszcze Romka. Fakt, że byliśmy wszyscy razem sprzyjał żeby ogłosić wszystkim i światu, że Romek Prokop okazał się w tym roku najlepszym i najwytrwalszym turystą.

Na trzynaście organizowanych rajdów górskich wziął udział aż w jedenastu i zdobył najwięcej punktów przyznawanych przez prowadzących wędrówki pana Krzysia i pana Przemka. Za swoje osiągnięcia otrzymał dyplom, specjalną statuetkę i plecak, który z pewnością będzie mu dobrze służył w przyszłym roku. Kiedy w końcu wszyscy usiedli do wigilijnej wieczerzy, bardzo im smakowało. A najbardziej to chyba Romkowi. No co, w końcu, nachodził się chłopak…


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49