Rok 2015

W ośrodku „Kusy Dwór” w Czaplinku nie byliśmy po raz pierwszy. Fakt, że chętnie tam wracamy, związany jest z fantastycznym wręcz zapleczem sportowym, które naszym zawodnikom, związanym na co dzień z Olimpiadami Specjalnymi, pozwala na realizowanie codziennych treningów, które są przecież podstawą obozu sportowego. Ośrodek jest położony nad jeziorem, co pozwala na przeprowadzanie treningów kajakarzom i nie tylko. Oprócz tego ma bardzo bogatą bazę sportową do uprawiania sportów lądowych. Na nasze chętne tam powroty wpływa również przepiękna okolica oraz, co ważne dla wyeksploatowanych energetycznie sportowców, dobre jedzenie i życzliwość gospodarzy. Spacery brzegiem jeziora do centrum miasteczka były dla uczestników obozu codzienną przyjemnością. Codziennie też dzieleni byli oni na grupy, podejmujące treningi z poszczególnych dyscyplin. Zajęcia sportowe prowadzone były przez trenerów, wspomnianego już przed chwilą, kajakarstwa, żeglarstwa, tenisa ziemnego, bocce, siatkówki, koszykówki, hokeja na trawie, nordic walking, tenisa stołowego, badmintona, siatkówki plażowej, wrotkarstwa, czy ulubionej przez wszystkich piłki nożnej.

Dodatkowymi działaniami uzupełniającymi podejmowanymi przez trenerów były zajęcia wieczorne, wśród których królował tenis stołowy, aerobik, marszobieg wzdłuż Jeziora Drawsko oraz zajęcia świetlicowe z bilardem na czele. Celem każdego obozu jest pokonywanie własnych słabości i stawanie się coraz lepszym w swoich dyscyplinach. Smaku tym zmaganiom dodaje zawsze możliwość zmierzenia się z innymi i docenienia wartości wysiłku wkładanego w treningi. Duże emocje wzbudziły zatem najprawdziwsze Regaty Kajakowe o Puchar Bosmana Ośrodka „Kusy Dwór”, czy integracyjny mecz piłki nożnej rozegrany pomiędzy Olimpiadami Specjalnymi, a reprezentacją „Kusego Dworu”. Długo w pamięci pozostanie nam też wyczerpująca wyprawa rowerowa na trasie „Kusy Dwór – Psie Głowy – Trzciniec – Broczyno – Kusy Dwór”. Niektórzy deklarowali nawet, że już w życiu nie wsiądą na rower. Na szczęście był też dzień odpoczynku. Tak, cały jeden dzień. A było to wtedy, gdy wybrali się na cały dzień nad morze do Rogowa, gdzie plaża nie była aż tak oblegana przez wczasowiczów. Z Rogowa spacerkiem przeszli do Dźwirzyna by zakończyć dzień wyśmienitą, smażoną rybką. Piękna pogoda, rozgrzany piasek i kąpiel wśród fal okazały się doskonałym sposobem na zregenerowanie sił. Wieczory w Czaplinku ogólnie były bardzo atrakcyjne. Wspólne ogniska, dyskoteki, zabawa na plaży przy muzyce, czy wyjście na koncert zespołu „Strachy na Lachy” z okazji Dni Czaplinka, gromadziły zwykle wszystkich uczestników obozu. Ale to nie koniec. Poza troską o rozwój sportowy naszych podopiecznych, staraliśmy się również zadbać, by obóz był dla nich atrakcyjny pod względem turystycznym i wypoczynkowym. Niewątpliwie pomogły nam to osiągnąć wycieczki. Wizyta w „Sławogrodzie”, gdzie mieli oni okazję posłuchać legend i opowieści o zwyczajach naszych przodków, wziąć udział w grach i zabawach z epoki pierwszych Piastów, wśród których dominowało strzelanie z łuku. Mogli też własnoręcznie wybić monetę, za którą w tamtych czasach można by kupić dwie wsie. Kolejnymi atrakcjami była walka na piankowe miecze, szukanie grzyba, czy gra w średniowieczne kręgle. Wizyta w zrekonstruowanym grodzie była atrakcyjna nawet dla tych, którzy już mieli okazje odwiedzić to miejsce.  Dla rozmiłowanych w historii i walkach rycerskich udanym wyjazdem była też wizyta w, niezbyt odległym od naszej bazy sportowej, zamku Drahim. Było też coś ciekawego dla łakomczuchów. Część osób z naszej grupy miała okazję zwiedzić i poznać kilka tajemnic zakładu cukierniczego „Gniewko”, produkującego krówki w Kluczewie. Tę wycieczkę można by porównać do wizyty Jasia i Małgosi w domku Baby Jagi. W przeciwieństwie jednak do bajki, nasza przygoda skończyła się mniej dramatycznie. Dosłodzeni krówkami, wszyscy osiągnęli wysoki poziom szczęśliwości. Obóz sportowy w tym roku, również ze względu na sprzyjającą pogodę, rzeczywiście należał do wyjątkowo udanych. Najlepszym tego dowodem są wypowiedzi biorących w nim udział: „Świetnie było, psze pana, za rok zaś pojada. Super!” Aż miło było na nich patrzeć. No, a skoro było tak super, to przychodzi już tylko jedno. Za rok trzeba to powtórzyć. Do zobaczenia zatem za rok.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49