Rok 2015

zajawka zooopolePowszechnie znane są formy terapii z udziałem specjalnie do tego celu szkolonych zwierząt. Nasi wychowankowie, w kontakcie z psami, czy końmi, mają wiele pozytywnych doświadczeń zdobytych podczas udziału w specjalnych zajęciach. Hipoterapia zaowocowała miedzy innymi tym, że wśród naszych zawodników, związanych z ruchem Olimpiad specjalnych, mamy również takich, którzy, na specjalnie dla nich organizowanych zawodach hippicznych, reprezentują nasz Ośrodek w jeździectwie. Nie sposób nie wspomnieć o Wiki, niezwykle przyjaznym i cierpliwym psie pani Eli, naszej rehabilitantki, którego znają w Ośrodku wszyscy i prawie wszyscy mieli okazję go wielokrotnie dotknąć. Nasi mieszkańcy, poza nielicznymi, którzy z kolei panicznie się ich boją, bardzo kochają zwierzęta. Niektórzy hodują je nawet w swoich pokojach i troszczą się, najlepiej jak potrafią, o swoich małych przyjaciół. Dla miłośników zwierząt zorganizowano wyjazd do ogrodu zoologicznego w Opolu.

Ciekawe gatunki zwierząt wyeksponowano tam na pięknie zaaranżowanych wybiegach odzwierciedlających ich naturalne środowisko. Wycieczkowicze długo więc stali zapatrzeni przed wybiegiem goryli. Dużych wrażeń dostarczył im też wspólny wybieg przygotowany dla zebr i żyraf, który przy odrobinie wyobraźni pozwalał im przenieść się na sawannę, czyli trawiastą, ciągle bogatą w liczne zwierzęta, część Afryki. Ciekawość naszych mieszkańców wzbudziły również wesołe uchatki kalifornijskie, które można było obserwować także pod wodą przez specjalnie przygotowane wizjery. Największą jednak atrakcją odwiedzin w ZOO było bezpośrednie spotkanie ze zwierzętami, które oczekiwały na zwiedzających w tak zwanym Mini ZOO. Króliczki, które dawały się pogłaskać i które można było wziąć na ręce, czy lamy, które podchodziły tak blisko, że można ich było dotknąć, sprawiły naszym wychowankom największą radość. Innego rodzaju emocji dostarczyły im gęsi, które, przebywając na tym samym wybiegu, prawdopodobnie również dopraszały się w ten sposób bliższego kontaktu z gośćmi. Sycząc charakterystycznie podbiegały do odwiedzających, którzy nie potraktowali ich zachowania jako zachęty do głaskania. „Pani Gabrysiu one mnie uszczypną… Pani Gabrysiu one chyba szczypią…” – wołali niepewni swojego losu, mniej otwarci na bliższą relację z gęsią, miłośnicy zwierząt. Ostatecznie nic się nikomu złego nie stało, a przynajmniej znalazł się dobry powód, by wrócić w końcu szczęśliwie do domu.

 

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49