Rok 2015

zajawka wtzpiknik„Wielkie rodziny mają się fajnie…” – westchnął niedawno jeden z uczestników naszego WTZ. Okazało się, że był on poprzedniego dnia na urodzinach u pewnej swojej ciotki, która ma kilkoro dorosłych dzieci. Dzieci te pozakładały już dawno własne rodziny, w których również porodziły się dzieci. Te zaś, czyli dzieci tych dzieci, podobnie jak wszyscy, również mają swoje urodziny. I tu jest sedno sprawy – urodziny, bowiem pojawiające się w westchnieniu słowo „fajnie” wynika bezpośrednio z wielości przeżywanych urodzin i tożsamej z nimi w tym wypadku wielości pieczonych przez wspomnianą ciotkę, dla każdego z solenizantów, tortów. No tak, to naprawdę jest fajnie… I tak powstał pomysł. Korzystając dodatkowo z okazji, jaką stał się fakt połączenia po wielu latach dwóch części naszego warsztatu, który do tej pory funkcjonował w dwóch różnych budynkach (wydarzenie prawie jak zburzenie Muru Berlińskiego…), zorganizowano wielki urodzinowy piknik.

Tych którzy w miesiącach wakacyjnych i we wrześniu obchodzili swoje urodziny, wywoływano grupami na środek placu i częstowano cukierkami. Wszyscy zebrani uroczyście odśpiewali tradycyjne  w takich okolicznościach „sto lat”, zapodane na gitarze przez pana Andrzeja.
Wkrótce odpowiedzieli też chętnie na jego zaproszenie do wspólnej zabawy na trawniku przed Ośrodkiem. Jednym z prezentów dla solenizantów była wizyta Rafała Bednarczyka, do niedawna jednego z naszych uczestników, a od kilku miesięcy mieszkańca DPS w Knurowie. Rafał, razem z panią Małgosią – instruktorką naszego warsztatu, a zarazem trenerką bocce Olimpiad Specjalnych, mieli okazję brać udział w Specjalnej Olimpiadzie w Los Angeles, skąd Rafał wrócił z medalem, zdobywając tam drugie miejsce w turnieju w swojej kategorii. Medal oczywiście miał ze sobą. Był z niego niebywale dumny, a dumy tej przybywało mu zawsze, kiedy ktoś chciał medalu dotknąć. Takich, którzy chcieli Rafałowi pogratulować i pogłaskać cenny krążek nie brakowało, toteż coraz bardziej dumny Rafał chętnie przyjmował gratulacje i życzenia dzieląc się medalem ze swoimi kolegami. A, że sportowe i rekreacyjne spędzanie czasu leży w głębokiej naturze naszych uczestników, przygotowane na placu przed Ośrodkiem stanowiska do zabawy, przygotowane przez instruktorów, były dosłownie oblegane. Rzucanie do celu, stanowisko do mini – golfa, badminton, połów ryb, czy wspomniane przed chwilą bocce znalazły wielu chętnych. Po zakończeniu rozgrywek przez uczestników, również nasi instruktorzy próbowali swoich sił w poszczególnych dyscyplinach. Organizatorzy pomyśleli również o atrakcjach dla podniebienia. Jak to na urodzinach nie mogło zabraknąć ciasta. Były również pieczone na grillu kiełbaski, „chlyb z tustym i łogórkym” i pieczone kartofle. Amatorów smakołyków jak zwykle nie zabrakło do samego końca, co akurat jest bardzo dobre, bo jest mniej sprzątania. Jednym z ostatnich urodzinowych gości był nawet ks. Krzysztof, dyrektor katowickiej Caritas, który akurat przyjechał nas w tym dniu odwiedzić. Z radością spoglądał na zorganizowany naszym własnym sumptem i siłami efektowny piknik. Miał również okazję pogratulować Rafałowi. Był to wiec dzień pełen gratulacji. My również możemy pogratulować sobie „fajnego” pomysłu i „fajnej” imprezy. Gratulujemy również wspomnianej na wstępie ciotce, bo to ona z całą pewnością zasługuje tu na ostatnie zdanie. Gdyby nie jej wspaniałe torty urodzinowe i wynikające z nich westchnienie naszego kolegi, nie byłoby być może tej wspaniałej zabawy i kolejnych westchnień, tym razem w stylu: „Szkoda, że już koniec, fajnie było…”. Pewnie, że szkoda, ale nie ma co żałować, tylko czekać na kolejnych solenizantów. Niech żyje ciotka! Sto lat!

 

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49