Rok 2014

foto07Oddalone o około sto kilometrów od Rudy Śląskiej Krzepice leżą obecnie jeszcze w granicach województwa śląskiego, przed reformą administracyjną należały jednak do częstochowskiego. Dni Jakubowe, czyli kilkudniowe, wielkie, obchodzone tam święto, zawdzięczają swą nazwę patronowi górującej nad miasteczkiem świątyni. Podczas Dni Jakubowych kultura współczesna łączy się z historią i tradycjami już nieco zapomnianymi, a akcenty religijne towarzyszące trwającemu w tym czasie parafialnemu odpustowi ku czci św. Jakuba Starszego przeplatają się z propozycjami rozrywki dla osób w każdym wieku. Imprezie towarzyszył również jarmark kupiecki. Wokół rynku ustawiono stoiska rzemieślników, rękodzielników, artystów i wytwórców sztuki ludowej. Organizacja Jarmarku jest nawiązaniem do historii Krzepic – w przeszłości miasteczko słynęło z dynamicznego rozwoju rzemiosła i handlu. Na środku rynku ustawiono dużą scenę, na której, oprócz wielu innych artystów, miał okazję również zaprezentować się z półgodzinnym programem nasz ośrodkowy zespół „Od Serca”.

Pojechaliśmy tam na zaproszenie tamtejszego, zaprzyjaźnionego z nami warsztatu terapii zajęciowej. Z wielką życzliwością zostaliśmy przyjęci przez mieszkańców Krzepic, a występ naszych wychowanków został doceniony gorącymi oklaskami. Do historii zespołu przejdzie też zabawna sytuacja poprzedzająca występ. Już po przedstawieniu wszystkich członków zespołu z głośników zamiast muzyki popłynął głos lektora czytającego słuchanego przez nas podczas drogi audiobooka. „To nie jest ta płyta panie akustyku” – zawołałem ze sceny dość pewnie, nie rozpoznając początkowo znajomego przecież głosu. Akustyk wzruszył ramionami i odkrzyknął, ze innej nie ma. W tym czasie dotarło do mnie co się stało. W drodze do Krzepic zamieniliśmy płyty w pudełku robiąc sobie jeszcze próbę w samochodzie. Na szczęście auto stało zaparkowane blisko sceny, z której zeskoczyłem i wskoczyłem z powrotem w takim tempie, o które sam bym siebie nie posądzał. Pomiędzy skokami zamieniłem płyty i podałem właściwą panu od nagłośnienia. Dalej było już w porządku. Publiczność wraz z panem akustykiem dała się przeprosić i z wielką życzliwością odniosła się do naszego występu domagając się bisu. Niestety, nie było już na to czasu, bo na scenie zamontowała się już kolejna grupa przedstawiająca „Skrzypka na dachu”. Z przyjemnością obejrzeliśmy ich występ, bo sami przecież również sięgnęliśmy do utworów z tego musicalu tworząc kilka lat temu widowisko „Ślad”.     

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49