Rok 2014

foto 25

„W Imię Syna” - tak brzmiało hasło XVIII spotkania młodzieży na polach lednickich. Grupa naszej ośrodkowej młodzieży już po raz drugi uczestniczyła w tym wielkim, nie tylko polskim, ale europejskim wydarzeniu. Oprócz młodzieży z całej Polski, można było zauważyć liczne grupy z Niemiec, Czech, Białorusi, Irlandii, Chorwacji, a nawet ze Stanów Zjednoczonych. Okazało się, że byliśmy jedynymi reprezentantami młodzieży niepełnosprawnej z Archidiecezji Katowickiej.Tym razem lepiej niż ostatnio zorganizowaliśmy nasz wyjazd. Przygotowania trwały od pół roku. Zaczęło się od zgody dyrektora Ośrodka na wyjazd. Z tym oczywiście nie było żadnego problemu. Nasi opiekunowie byli w stałym kontakcie mailowym z organizatorami spotkania. Należało zgłosić grupę, zapoznać się z materiałami obowiązującymi na tegorocznym spotkaniu.Wyjechaliśmy w sobotę rano. Na polach lednickich modlitwa trwała już od ósmej. Tym razem nasz parking, czyli miejsce dla pojazdów dowożących osoby niepełnosprawne ze specjalną wejściówką wcześniej wysłaną na adres naszego Ośrodka, znajdował niedaleko pola. Harcerze doprowadzili nas do sektora „N”, który ku naszemu zaskoczeniu był bardzo blisko ołtarza i bramy ryby.

Byliśmy bardzo szczęśliwi i zadowoleni. Zakotwiczyliśmy się jak najbliżej barierek i założyliśmy nasz mały obóz, w którym spędziliśmy 10 godzin. Pani Aneta i pani Bożena dokonały formalności w miejscu rejestracji. Każdy z nas otrzymał pierścień lednicki – symbol przynależności do Jezusa Chrystusa, dowód lednicki – symbol dojrzałości chrześcijańskiej oraz śpiewnik. W tym dniu można było przyjąć szkaplerz, który rozdawały siostry karmelitanki. Ksiądz, modląc się, nakładał go wszystkim, którzy z pełną odpowiedzialnością zdecydowali się go przyjąć. Nasze spotkanie rozpoczęliśmy o godz. 15.00 koronką do Bożego Miłosierdzia. Każdy punkt spotkania był bardzo barwny, główną promenadą przemieszczające się rzesze młodych ludzi, tańczących w rytm muzyki, „opowiadały” o kolejnym wydarzeniu. Dreszcze przechodziły nas co chwilę, nie rzadko pojawiły się łzy na policzkach. Każdy z nas głęboko przeżywał to spotkanie z Jezusem na swój sposób. Nie brakowało atrakcji. Ojciec Jan Góra, jak zwykle, nie pozwolił nam się nudzić. Około godziny szesnastej, tuż nad naszymi głowami, przeleciał samolot, z którego wyskoczył skoczek z Biblią Świętą jako przesłaniem dla całej młodzieży lednickiej. Po wylądowaniu osobiście wręczył ją Ojcu Janowi. Samolot wymalował cyfrę 18, odrzutowce „malowały” na niebie trójkąty – znak Boga Ojca, grupa biegaczy przebiegła dystans 46 km w Imię Syna, wojsko polskie na pięknych koniach przywitało całą Lednicę. Dziewczęca grupa baletowa wytańczyła życzenia dla Ojca Jana w Jego 40-tą rocznicę kapłaństwa. Było uwielbienie dla świętego Jana Pawła II, w namiotach i na wyznaczonych miejscach odbywała się spowiedź święta. Skorzystaliśmy również z takiej formy spowiedzi, siedząc na trawie i rozmawiając z księdzem. Było takie miejsce, gdzie stale trwała modlitwa wstawiennicza i spotkanie z młodymi ewangelizatorami. Po Mszy Świętej, która rozpoczęła się o godzinie dziewiętnastej przygotowywaliśmy się do przejścia przez bramę rybę. Spakowaliśmy nasz dobytek i dzielnie czekając, trwając w modlitwie przed Przenajświętszym Sakramentem, wniesionym przez ks. Prymasa Wojciecha Polakaw zupełnej ciszy, którą trudno zachować przy 70 tys. tłumie – a jednak się udało. TRWALIŚMY. O godz. 24.00 nasz sektor jako pierwszy wyszedł w kierunku bramy – co za radość. Ze śpiewem – „Błogosławcie Pana wszystkie ludy Ziemi, chwalmy Go i wysławiajmy na wieki”, z transparentem wykonanym w naszym warsztacie terapii zajęciowej dochodziliśmy powoli do punktu kulminacyjnego tego spotkania. I wreszcie jesteśmy, przechodzimy przez „rybę”, co za RADOŚĆ, uniesienie..., osobiste przywitanie z Ojcem Górą. Każdy otrzymał kolorowego tulipana, na pamiątkę Trudno opisać w kilku słowach co czuliśmy. Wkładając pierścień na palec w obecności Prymasa Polski przyjęliśmy Jezusa Chrystusa na naszego Pana i Króla. Pełni radości, mimo późnej pory, ze śpiewem na ustach – „Żegnamy Was, Alleluja” wyruszyliśmy do domu z nadzieją, że spotkamy się w tym miejscu za rok.

                                                                        

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49